Archiwum
Szablony Inventive
Picture by Chix0r
z cyklu : Błyskotliwość Młodego ;]
Młody - 21 miesięcy.
Ja: otworzyć jogurcik?
Młody: tak.
Ja: a będziesz go jadł?
Młody: nie. ( i mnie wyśmiał) ;)
no cóż. cudownie rodzicem być hehe ;)
postanowiłam go oduczyć "rozrzucania skarpetek" gdzie się da.
Poprzednie sposoby zawiodły - obecnie stale się do czegoś przyczepiam;)
narazie działa :PP
Ja: wyrzuciłeś śmieci i... i worka następnego już nie założyłeś...
On: zaraz Tobie założę... na głowę ;)
i oboje w śmiech.
wieczór. leżymy już w łózku, on zaczyna zaloty
Ja: przestań
on: dlaczego (i dalej się zaleca)
ja: nie mam nastroju
on: to ja Cię nastroję... jak gitarę ;)
(i udał, że pociąga za struny niby na moich plecach "brzdęk-brzdęk" i już ;-)
On wyjechał...w delegację. Przyjeżdża w weekendy ale codziennie dzwonimy do siebie.
on(rzecz jasna przez tel): mały już śpi?
Ja: tak
on: to co tak na luzie sobie gadasz:>
Ja: jestem w toalecie tudzież w pokoju zwierzeń;)
On:aha. i może ciśniesz sobie właśnie dwójkę i w tym samym momencie ze mną rozmawiasz,co? hehe
Ja: jenyy widzę, że muszę ci zmienić lekarza hehe
on: uważasz, że kupa to wstydliwy temat?
Ja: weź już nie poruszaj tematów fizjologicznych.koniec
on: u mnie w rodzinie o kupie rozmawiamy nawet przy jedzeniu...
miałam się poddać ale po prostu zmieniłam temat:PP. zadziałało
Ja: wiesz, że zaczęłam czytać już 3 tom sagi zmierzchu?
On: kochanie no co ty. dopiero co kupilismy wypasiony telewizor, a Ty zaczęłaś czytać książki?
ja z nim nie gadam :PP
On postanowił ugotować obiad.
Robi...po jakimś czasie:
On: obiecałaś mi cos pomóc
Ja:(udając, że nie paiętam) tak?
On: no miałaś mi marchewki zetrzeć
Ja: no okej.
obrałam marchewki i zaczęłam trzeć, na początku trochę wolno później szybciej
On: o tak szybko trzeba trzeć, a nie sie obijać
Ja: na początku tarłam wolno bo niewygodnie się trzyma i trze taką długą i krzywą marchewkę...
On:(łobuzerski usmiech): cos ci sie nie podoba:> to sobie znajdź krótką marcheweke, i prostą...
hehe..cóż dodać nic ująć. Po prostu nie możemy razem gotować bo nawet wtedy nam odwala;)
zaległy dialog ;]
On:co chcesz pod choinkę?
ja:(skromnie): nic
on: to ja Ci powiem co ja chcę ;)