godz: 08:30 data: 2010.06.8
nastrojowo

wieczór. leżymy już w łózku, on zaczyna zaloty

Ja: przestań

on: dlaczego (i dalej się zaleca)

ja: nie mam nastroju

on: to ja Cię nastroję... jak gitarę ;)

(i udał, że pociąga za struny niby na moich plecach "brzdęk-brzdęk" i już ;-)


Komentuj(0)


godz: 09:56 data: 2010.03.10
potrzeby

On wyjechał...w delegację. Przyjeżdża w weekendy ale codziennie dzwonimy do siebie.

on(rzecz jasna przez tel): mały już śpi?

Ja: tak

on: to co tak na luzie sobie gadasz:>

Ja: jestem w toalecie tudzież w pokoju zwierzeń;)

On:aha. i może ciśniesz sobie właśnie dwójkę i w tym samym momencie ze mną rozmawiasz,co? hehe

Ja: jenyy widzę, że muszę ci zmienić lekarza hehe

on: uważasz, że kupa to wstydliwy temat?

Ja: weź już nie poruszaj tematów fizjologicznych.koniec

on: u mnie w rodzinie o kupie   rozmawiamy nawet przy jedzeniu...

miałam się poddać ale po prostu zmieniłam temat:PP. zadziałało

Ja: wiesz, że zaczęłam czytać już 3 tom sagi zmierzchu?

On: kochanie no co ty. dopiero co kupilismy wypasiony telewizor, a Ty zaczęłaś czytać książki?

ja  z nim nie gadam :PP


Komentuj(0)


godz: 12:27 data: 2010.03.9
gotowanie

On postanowił ugotować obiad.

Robi...po jakimś czasie:

On: obiecałaś mi cos pomóc

Ja:(udając, że nie paiętam) tak?

On: no miałaś mi marchewki zetrzeć

Ja: no okej.

obrałam marchewki i zaczęłam trzeć, na początku trochę wolno później szybciej

On: o tak szybko trzeba trzeć, a nie sie obijać

Ja: na początku tarłam wolno bo niewygodnie się trzyma i trze taką długą i krzywą marchewkę...

On:(łobuzerski usmiech): cos ci sie nie podoba:> to sobie znajdź krótką marcheweke, i prostą...

hehe..cóż dodać nic ująć. Po prostu nie możemy razem gotować bo nawet wtedy nam odwala;)


Komentuj(0)


godz: 10:35 data: 2009.12.31
jeszcze światecznie

zaległy dialog ;]

On:co chcesz pod choinkę?

ja:(skromnie): nic

on: to ja Ci powiem co ja chcę ;)


Komentuj(0)


godz: 10:12 data: 2009.10.8
remont

On wziął tydzień wolnego na remont kuchni. Po tygodniu dzwonimy po fachowca :D

On: od kiedy mógłbyś zacząć?

Fachowiec: a dużo już zrobiliście?

On: własnie skończył mi sie urlop, a jeszcze nawet tapety nie zerwaliśmy.

nie wiem komu kiedyś strzeliło do głowy żeby nad kafelkami położyć wodoodporną tapetę!

______________________________________

On:(wrócił z pracy): a Ty sama w domu i fachowca wpuściłaś?!

Ja: a jak ;d Ty w pracy, my z fachowcem sami fiu fiu będzie się działo hehe

_____________________________________

dzwonek do drzwi,otwieram rano zaspana...

fachowiec: już jestem

Ja:no widzę. a mógłbyś być cicho bo mały śpi?

fachowiec: mam po cichu kłóć????

nie da się?? hehe


Komentuj(0)


godz: 10:12 data: 2009.10.8
remont

On wziął tydzień wolnego na remont kuchni. Po tygodniu dzwonimy po fachowca :D

On: od kiedy mógłbyś zacząć?

Fachowiec: a dużo już zrobiliście?

On: własnie skończył mi sie urlop, a jeszcze nawet tapety nie zerwaliśmy.

nie wiem komu kiedyś strzeliło do głowy żeby nad kafelkami położyć wodoodporną tapetę!

______________________________________

On:(wrócił z pracy): a Ty sama w domu i fachowca wpuściłaś?!

Ja: a jak ;d Ty w pracy, my z fachowcem sami fiu fiu będzie się działo hehe

_____________________________________

dzwonek do drzwi,otwieram rano zaspana...

fachowiec: już jestem

Ja:no widzę. a mógłbyś być cicho bo mały śpi?

fachowiec: mam po cichu kłóć????

nie da się?? hehe


Komentuj(0)


godz: 12:09 data: 2009.10.6
zamieszanie remontowe

Aktualnie remontujemy kuchnię. Miała być wymiana mebli na zamówienie i malowanie ścian.  Obecnie jednak trwa zmiana położenia rur i zrywanie obecnych kafelek na podłodze i na ścianach (no co, jak szaleć to szaleć).

W związku ze zmianą planów, wciąż coś dokupujemy.

Wysiedliśmy z auta. Stoimy pod dużym sklepem

On:( idzie w strone wózków): masz może 2 zł?

Ja: a może być po 50 gr??

I po chwili zaskoczyłam,że jednak on chciał drobne żeby wziąć wózek :P


Komentuj(0)


godz: 12:19 data: 2009.09.23
jadowity motyl

zapakowaliśmy małego  i jego wózek do auta i pojechaliśmy na spacer:) tzn. zajechaliśmy nad zalew i wzięliśmy wózek :P

Ja: (szamocze sie): łaaa motyl! chyba mi się wplątał we włosy!

on:..i na pewno jest jadowity :]

no co? odruchowo się odganiałam od motyla jak od pszczoły. ale to nie powód żeby się ze mnie śmiać,co? :)


Komentuj(0)


godz: 11:47 data: 2009.07.25
cisza

Leżymy "po"...

Ja:wiesz...(i coś do niego mówię)

On:(przerwał mi): ciiiiszej (wskazał te  miliony plemników) dzieci śpią...


Komentuj(0)


godz: 13:31 data: 2009.07.10
z czasem...

Na początku znajomości:

on: masz ochotę na deserek?

ja:mam

on: to zaraz coś zrobię

z czasem...

on:masz cos słodkiego?

ja;nie

on: a może miałabyś ochotę..zrobić jakiś deserek?


Komentuj(0)



Ksiega Gosci
~Wpisz się
~Ogladaj
O NAS: Ja jestem uparta, wymagająca, zorganizowana, i chyba zbyt mało romantyczna;) On to moje przeciwieństwo... dlatego ciągnie nas do siebie;)
Linki
mój 2 blog w stylu pamiętnikowym
tu mogę się swobodnie wygadać;)
mysz i kot
;-)
you talking to me?!
;-)
bo zupa była za słona
;-)
paranoje we dwoje
;-)
myśli złote inaczej
;-)
emenemsy
;-)
rozmawiają
;-)
małżeńskie dialogi
;-)


Archiwum

2010
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2009
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2008
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2007
Grudzień 
Listopad 
Październik






Design by mArtynA